wtorek, 15 września 2015

Rozdział 1

Po męczącej podróży, która zdawała się trwać w nieskończoność,  dziewczyny dojechały do Szkoły Magii. Po opuszczeniu pociągu i przeciśnięciu się przez tłum zdezorientowanych pierwszorocznych, zbieranych przez Hagrida, wsiadły do czekających powodów. W tym roku większość uczniów była w stanie dostrzec mroczne testrale. W ciążącej ciszy wkroczyli do Wielkiej Sali. Po przydzieleniu nowoprzybyłych do nowych domów,  Minerva McGonagall wygłosiła przemówienie,  na którym jednak  Hermiona w ogóle nie mogła się skupić.
Przez mgiełkę, otaczającą jej zamyślony umysł, usłyszała tylko dwa słowa, a właściwie nazwiska: "Granger" i "Malfoy"
-Co ona powiedziała?- szepnęła do Ginny, jakby wybudzona z transu, Hermiona.
-Że ty i Malfoy macie razem pokój na piątym piętrze.  W końcu oboje jesteście Prefektami Naczelnymi.
Na te słowa Hermiona mimowolnie się uśmiechnęła. Zawsze chciała dostać tą posadę- i wreszcie coś dobrego choć na chwilę oderwało ją od szarej, ponurej rzeczywistości. Lecz nie zupełnie o to jej chodziło.  W swoich wyobrażeniach pokój i posadę prefekta dzieliła z Ginny, Harrym lub Ronem. Ale przecież oni... nie żyli.  znów przed oczami ukazała jej się scena,  w której Czarny Pan zabija ich obojga. Pamiętała bardzo wyraźnie, jak  w swojej obronie Harry również rzucił Avadę na Lorda, przez co Czarnoksiężnik i dwójka jej najbliższych przyjaciół stracili życia. Zaraz potem Hermiona  uśmierciła  Bellatrix, co było powodem  dręczących ją do dziś  wyrzutów sumienia. Możliwe, że zasłużyła na taki los, ale to nie znaczy, że młoda dziewczyna nie czuła się źle z myślą, że odebrała komuś dar życia...
 Z rozmyślań wyrwrał ją dźwięk szurających o kamienną podłogę ław. Wszyscy uczniowie tłumnie  opuszczali salę i udawali się do swoich dormitoriów. Hermiona ruszyła do gabinetu  dyrektorki,  zostawiając Ginny daleko w tyle. Skręciła w lewo po czym ruszyła do miejsca spotkania z profesor  McGonagall.
-Dzień dobry pani dyrektor- powiedziała uprzejmie dziewczyna.
-Dzień dobry, Hermiono. Panie Malfoy- skinela głową na wchodzącego chłopaka.-Jak już pewnie wiecie w tym roku to wasza dwójka została mianowana Prefektami Naczelnymi. Wiem, że nie  darzycie się zbytnią sympatią,  jednak liczę na to, ze zachowacie się jak dorośli i nauczycie  się ze sobą współpracować.
Po tych słowach Dracon rzucił w stronę dziewczyny jadowite spojrzenie, jednak ta pozostała w  bezruchu, gratulując sobie wewnątrz samoopanowania.
-W kwestii waszych nowych obowiązków- kontynuowała Minerva-  będziecie razem patrolować korytarze, pilnować porządku, a także to wy będziecie odpowiedzialni za organizację większości imprez oraz uroczystości. Oprócz tego możecie oczywiście  również dodawać i obejmować uczniom punkty i przydzielać im szlabany. I tylko, kiedy na to w istocie zasłużą.- dodała dobitnie, kierując wzrok w stronę blondwłosego młodzieńca.- Czy wszystko jasne?
Tak, pani dyrektor- odpowiedzieli w tym samym momencie.
-Hasło do dormitorium to "Pojednanie".
"Pojednanie? Co to za debilna nazwa"- pomyślał chłopak.
-Możecie już iść- zakończyła,  wskazując ręką na drzwi.
Uczniowie opuścili gabinet i udali się na piątek piętro. W ciszy przemierzali długi korytarz,  zachowując  odpowiedni dystans, czyli niemalże długość całego korytarza.
-Pojednanie- rzucił chłopak i oboje weszli do środka. Gryfonka aż oniemiała z wrażenia. Na środku pokoju stał duży stół, wyrzeźbiony z ciemnego, dębowego drzewa  oraz cztery czarne, skórzane fotele. Przy ścianie stał regał, od góry do dołu zastawiony książkami. Z dużego okna dało się dostrzec słońce, kryjące się za Zakazanym Lasem.  Biały dywanik i srebrny żyrandol tylko podkreślały surowe, a zarazem stylowe piękno  tego miejsca.
-Co, Granger. Pewnie nigdy takiego miejsca nie widziałaś. U Wieprzleyów można by o takich luksusach pomarzyć.- zakupił chłopak.
-Zamknij się Malfoy- syknęła Hermiona i udała się w lewo do swojej sypialni. Od progu zauważyła bordowy dywan. Na lewo stała szafa z białego drewna oraz biurko w tym samym kolorze. Po prawej znajdowało się  łóżko,  okryte  czarną narzutą z bordowo- złotymi poduszkami. Ściany,  pomalowane na delikatny odcień złota, idealnie kontrastowały z umeblowaniem.  Dziewczyna opadła na łóżko i zamknęła oczy. Zaczęła rozmyślać o wszystkim: o Ginny, nauce, Malfoy’u... no właśnie,  Malfoy. Cały rok będzie musiała użerać się  z tą tlenioną Fretką. Przecież ona prędzej z nim zwariuje, niż dojdzie do porozumienia.

 

***

Chłopak wyszedł ze swego pokoju i skierował się na Błonia. Z ulgą odetchnął świeżym, jesiennym powietrzem. Jego nozdrza wypełnił zapach  skoszonej  trawy  i mokrych  liści. W jego umyśle błysnęło wspomnienie pewnej jesieni, kiedy to bawił się  z matką. Tworzyli duże kupki liści, a następnie razem do nich wskakiwali. Draco  uśmiechnął się smutno. Jego matka została teraz sama w Malfoy Manor, kiedy on był tu, w Hogwarcie. Jeśli miałby być szczery, matka była jedynym źródłem miłości i troski, na jakie w swoim życiu natrafił. Szybko otrząsnął się jednak  z myśli i rozważań i udał się  do Zamku. Wszedł do pokoju wspólnego, gdzie zastał uczącą się  na fotelu Hermionę. Piła sok z dyni i czytała podręcznik od Eliksirów. Była tak pochłonięta lekturą, że nawet nie zauważyła wchodzącego Ślizgona.
-Gratulacje, Granger- dziewczyna niemal podskoczyła w fotelu.- Zabrudziłaś cały fotel szlamem! Teraz nie mogę już tu usiąść- westchnął z jadem chłopak.
-Masz jeszcze trzy inne fotel, Malfoy.- wycedziła przez zęby Szatynka.
-A może ja chciałem usiąść na TYM konkretnym? -zakpił chłopak.
-To na nim nie usiądziesz!- uniosla się dziewczyna. Wzięła głęboki oddech i dodała spokojniejszym tonem-  Te dwa są moje, a te dwa Twoje.
-A to niby dlaczego?
-Bo ich dotknęłam- mówiąc to położyła nogi na drugim fotelu. Jeśli masz zamiar się dalej kłócić mogę „zabrudzić” kolejne dwa.- uśmiechnęła się wrednie.
-Daj sobie spokój Granger. Zajmij się lepiej wkuwaniem, niż pyskowaniem do ARYSTOKRATY.
-Powiem Ci coś- mówiąc to podniosła się z fotela -Ty wredny, cyniczny ignorancie- zaczęła robić kilka kroków w jego stronę. -Nie obrażaj mnie ani nie odzywaj się do mnie jeśli nie jest to konieczne, rozumiesz?  Może inni pozwalali ci łudzić się, ze w czymkolwiek jesteś lepszy od innych i to widocznie mi przypadła rola przekazania ci ciosu od rzeczywistości. Nie jesteś lepszy od nikogo i nie masz prawa wywyższać się. A jeśli oczekujesz ode mnie jakiegokolwiek przejawu szacunku, to musisz sobie na niego zasłużyć. –zakończyła swój wywód  Gryfonka , po  czym odwróciła się na pięcie i z hukiem zatrzasnęła drzwi do swojej sypialni.

***
"Co za dupek!"- pomyślała  Hermiona i opadła  na swoje łóżko. Przycisnęła poduszkę do piersi, zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech. Wolno wypuściła powietrze i podniosła się do pozycji siedzącej. Sięgnęła po wykaz obowiązków prefekta  i od razu skrzywiła się,  czytając pierwsze zdanie. Dziś o dwudziestej miał się odbyć pierwszym patrol, na którym towarzyszyć jej musiał  Malfoy. Zegar na ścianie wskazywał osiemnastą -  kolacja prawdopodobnie właśnie się rozpoczęła. Dziewczyna odłożyła kartkę i delikatnie otworzyła drzwi swojej sypialni. Nie miała ochoty w jakikolwiek sposób wzbudzać  zainteresowania chłopaka, w zamian za co postanowiła unikać go tak często, jak tylko się dało. Wyszła  z dormitorium powolnym krokiem i udała się korytarzem w  lewo. Zeszła krętymi schodami  w dół, po czym  przekroczyła próg Wielkiej Sali. Udała się do swojego stołu, usiadła koło Neville’a i w milczeniu zaczęła przygotowywać sobie  tosty. Wzięła łyk soku z dyni i nagle syknęła z bólu. Jej plecy przeszył okropny ból. Gwałtownie odwróciła się  w tył i ujrzała pełne pogardy spojrzenie
blondwłosego Ślizgona.  Hermiona  spiorunowała go wzrokiem  i odwróciła się z powrotem w stronę talerza.
"Co to ma być?!" - pomyślała Gryfonka i nagle w jej głowie błysnęła myśl.  Przecież Malfoy, sługa Czarnego Pana MUSIAŁ uczyć się zaklęć rzucanych bez pomocy różdżki. Gdzieś  nawet o tym czytała. Śmierciożerca mógł sprawiać, by jego ofiara czuła, w zależności od mocy czarodzieja, ból w pewnym miejsc ciała.  W tym wypadku miała wielkie szczęście, gdyż Ślizgon dysponował słabszą mocą niż inni bardziej doświadczeni poplecznicy Voldemorta . Czarodziejka skończyła już kolację i wolnym krokiem opuściła salę, jednak zamiast w stronę dormitorium,  ruszyła do biblioteki i bez wahania skręciła w lewo. Wyciągnęła gruby, trochę zdarty tom i otworzyła na siedemnastej stronie. Przejechała palcem po cienkim papierze i znalazła interesujące ją  zaklęcie.
"Deructio- zaklęcie pozwalające kontrolować ból swej ofiary.  Jego moc zależy od siły czarodzieja..." - Gryfonka przewróciła stronę, gdzie  znalazła zaklęcie obronne.
"Feretio- zaklęcie obronne do zaklęcia Deructio. Czarodziej w myślach wypowiada trzy razy zaklęcie oraz klaszcze raz w dłonie. Po wykonaniu tej czynności czarodziej musi znajdować się w pobliżu rzucającego zaklęcie.  Czar działa przez cały dzień. "Zadowolona dziewczyna wsunęła księgę na miejsce i opuściła pomieszczenie. Spojrzała na zegarek i gwałtownie się zatrzymała. Dziewiętnasta pięćdziesiąt osiem! Pędem pobiegła  do dormitorium, gdzie mieli się spotkać za równe dwie minuty. Biegła ile sił w nogach, aż znalazła się na miejscu. Zdyszana przystanęła przy kamiennej ścianie i zaczerpnęła tchu. Po niecałych dziesięciu sekundach zza rogu wyłonił się   Draco Malfoy. Stanął  z Gryfonką twarzą w twarz i uśmiechnął się  z pogardą. Dziewczyna podniosła swe  czekoladowe oczy i natychmiast się  wyprostowała. Patrzyła prosto w stalowoszare tęczówki  Ślizgona, po czym bez słowa ruszyła  przed siebie.
-Granger! Dokąd Ty idziesz?
-Przypominam Ci Malfoy, że mamy patrolować korytarz. Zapomniałeś już?
-Ale mamy go patrolować RAZEM. Nie będę odpowiadał za to, że coś Ci się  stanie. Wtedy McGonagall stwierdzi, że  to moja wina i na pewno nie będę  już  Prefektem- zirytował się chłopak.
-Myślisz, że sobie nie poradzę?- zadrwiła Gdyfonka. -Uwierz mi, jestem od Ciebie o wiele lepsza w obronie przed czarną magią. W całej reszcie z resztą też.-nie zastanawiając się długo,  ruszyła  w głąb ciemnego korytarza, czując na plecach wzrok węża, którego właśnie szturchnęła w oko swoim ogonem gryfa.

I jest rozdział pierwszy  :) Zależy mi na Waszej
szczrej opini, więc komentujcie :D
Pozdrawiam, Madison :3

25 komentarzy:

  1. Ubustwiam, uwielbiam Twój styl pisania ♥♥♥♥ Chcę już rozdział drugi!!!! Super, extra, świetne!
    Pozdrawiam i życzę dużo weny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3 Fajnie, że komuś się podoba- to dla mnie wielka motywacja♥
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Świetne! Czekam z niecierpliwością na następne.

      Usuń
  2. Fajny rozdział. Mam nadzieję , źe już niedługo 2 rozdział 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie 💙 Drugi jest już w toku :) Mam nadzieję, że wena czym prędzej zagości w mojej głowie.
      Pozdrawiam, Madison :3

      Usuń
  3. Kochana wprost nie mogę się doczekac 2 rozdziału! Ten jak i prolog bardzo mi się spodobały mam nadzieję że niedługo pojawi się kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. Heej :D
    No więc, bardzo się ciesze że pojawił się w końcu wyczekiwany przeze mnie pierwszy rozdział. Trochę się czekało, ale z tego co widzę warto było.
    Długość rozdziałów jest idealna. Cieszę się również że było w nim dużo mojego ukochanego Dracona. Jest on moją ulubioną postacią w prawie każdym fanficku (ah, zwłaszcza jego ego i
    samouwielbienie). Znaczy bywały wyjątki w których był on szurniętym ślizgonem który albo zachowuje się jak idiota który myśli tym o czarnym panie ( proszę nie :_: ) albo jak zwyczajny głupi tchórz. Jednak u ciebie jest idealny. Uwielbiam jego zachowanie, zwłaszcza gdy jest chamski, albo gdy zachowuję się jak wychowany przez plebs ( te jego odzywki <3 ). Oczywiście pluł jadem w stronę Hermiony, co jest normą i mam nadzieję, że będzie nią przez jakiś długi okres. Nie wiem dlaczego, ale nie przepadam za opowiadaniami w którym ich uczucie, zrodzone z nienawiści, po pierwszych paru rozdziałach robi się takie że "lubię Cię, ale nie mogę lubić gdyż jesteśmy z dwóch całkowicie innych od siebie światów" itd. Mam wielką nadzieję że tutaj troszeńkę dłużej wszystko ogółem będzie się rozwijać. Ale nie za długo, bo się nudno zrobi ( ah, te moje wymagania xdd). Twoją Mionę też polubiłam, tutaj już nie widać u niej tak głębokiej depresji jak w prologu co jest dla mnie plusem. Rozumiem że cierpi ona z powodu śmierci Harry'ego i Ronalda ( cieszy mnie że zginął, ale to tam nie ważne ^^ ), ale mi się wydaje że jej rozsądek nie pozwoliłby jej na depresje, załamanie czy coś w tym stylu. Hermiona jest silną, bardzo sprytną i inteligentną kobietą, która i tak moim zdaniem powinna trafić do Ravenclavu. Ale w sumie to raczej nie byłoby wtedy to samo... Podoba mi się również to, że zabiła on Bellatriks. Znaczy, szkoda mi mojej kochanej Belli, ale to taki kolejny nie ważny szczegół xd. Dobra, nie ważne, schodzę z tematu xdd. Harry który rzuca niewybaczalne? To musiał być ciekawy widok.
    Błędów ortograficznych jak i stylistycznych nie widziałam. Znaczy, zwykle na nie nie zwracam uwagi, bo każdemu zdarza się zapomnieć przecinka, bądź kropki.
    No więc ogółem rozdział mi się bardzo podobał, czekam na kolejny.
    Pozdrawiam,
    Wiktoria :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heeeeej :) Widzę, że moja Wiktoria się rozpisała <3 Dziękuję za wszystkie miłe słowa - nawet nie wiesz jaką radość sprawia mi ich czytanie :* Pozdrawiam Cię i życzę duuużo wenny :D
      Madison :3

      Usuń
  5. Pisz dalej!! Nie mogę doczekać się 2 rozdziału!!! 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyczuwam potencjał! Z niecierpliwością wyczekuję drugiego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, dzięki wielkie <3 Rozdział w toku- trzeba troszkę poczekać 😁

      Usuń
  7. Jejuuuu 💙💙💙💙💙 już się zakochałam 💙💙💙 są w jednym pokoju aww moje marzenia sie spełniają 😂 czekam na 2 rozdział, ma sie pojawić BARDZO SZYBKO, najlepiej zaraz 😁 super styl pisania,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie miłe słowa 😁 Rozdział mam nadzieję pojawi się niedługo. O ile wena powróci <3

      Usuń
  8. To jest po prostu genialne zakochałam się normalnie w tym Malfoy i czarno magiczne zaklęcia i to na Hermionie oj zapowiada się ciekawie już nie mogę się doczekać kolejnego ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję♥♥ Malfoy bez czarnych zaklęć? Nie wyobrażam sobie XD

      Usuń
  9. Widzę że tylko jeden rozdział i prolog. Zacznę czytać jak napisze ten komentarz Ponieważ bardzo proszę o następny rozdział nawet nie wiesz jak mi się nudzi nie mam już co czytać!!! No dobrze koniec.
    Pozdrawiam i niecierpliwie czekam
    Hermiona Riddle

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie prolog i rozdział są. Super. Dużo się dzieje. Dobrze ze wymyśliłaś coś innego a nie zwykle: wracają do szkoły ona się zakochuje on był zakochany(lub na odwrót) Przyjaciele jej niebpopieraja blablabla. No więc cieszę się że w końcu natrafiłem na innego bloga :)
    Dziękuję, pozdrawiam i czekam niecierpliwie
    Hermiona Riddle

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz ty dziefszyno potenszjal! Dżoana Krupa jest z ciebie dumna!
    Nie wiem, czy to rozdział jest krótki czy całość mnie po prostu wciągnęła.
    Nie, sprawdziłam.
    Rozdziały są dobre.
    Po prostu je połknęłam i tyle.
    "Zjadłaś" kilka przecinków ale literówek i błędów składniowych jak na razie nie zauważyłam.
    Całość zapowiada się naprawdę ciekawie i aż poczułam uczucie zazdrości, bo piszesz dużo lepiej ode mnie.
    Pilnie poszukuję osoby, która wygrzebie mnie spod stołu. Napad zazdrości i tyle ;)
    Będę czekać na kolejne rozdziały. Dziękuję, do mnie wpadłaś, skomentowałaś i pokazałaś mi ten blog!
    Weny życzę
    SzachMATylda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa♥ Chętnie bym Ci pomogła, ale sama potrzebuje jeszcze dużo praktyki oraz czasu.
      Pozdrawiam i życzę weny♡
      Madison :3

      Usuń
  12. Rozdział bardzo mi się podobał ;) masz lekki styl pisania akcja bardzo szybka i ciekawa ;) Hermiona będzie musiała użerać się z Malfoyem ale mam nadzieję, że da sobie radę!
    Dodaję do obserwowanych
    Czekam na next!
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    zapraszam do siebie może Ci się spodoba
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę napewno :* Dziękuję za miłe słowa- drugi rozdział już niedługo.
      Pozdrawiam ♥

      Usuń