Kiedy otworzyła oczy, wiedziała, że coś jest nie tak. Przekręciła głowę,a jej wzrok natrafił na budzik. Jak to możliwe?! Przecież nastawiała go na 6:30! Szybko wyskoczyła z łóżka, niezgrabnie się potykając. Zagubiona, i wciąż zaspana, rozejrzała się po pokoju, po czym ponownie spojrzała na milczący powód swojego stanu. Do odjazdu pociągu miała pół godziny. Nie wiedziała jak to możliwe, ale wcale nie miała ochoty wracać na siódmy rok do Hogwartu. Nie chciała z nikim utrzymywać kontaktu, ani opuszczać bezpiecznych czterech ścian. Od śmierci Rona i Harry' ego unikała ludzi, a cały swój wolny czas poświęcała na samotne pogrążanie się w świecie wiedzy i książek. Wstawała późno, czytała i wcześnie kładła się spać. Tylko sen przynosił ulgę i pozwalał choć na chwilę przestać rozmyślać o stracie najbliższych jej osób. Miała oczywiście Ginny, która wspierała ją jak mogła, mimo, że sama była rozbita psychicznie. Żadna z dziewczyn nie potrafiła już dojrzeć sensu życia, szczególnie, że w trakcie wojny państwo Granger stracili pamięć, której nie dało się już odzyskać. Gryfonka nadaremnie próbowała wszystkich skomplikowanych zaklęć, lecz każdy kolejny, nieudany czar skutkował coraz większym smutkiem młodej czarownicy. Straciła już całą nadzieję, że kiedykolwiek będzie jeszcze miała normalną, kochającą rodzinę. Fakt ten z dnia na dzień powodował u niej coraz większą rozpacz i bezsilność. Każdego dnia czuła jak jej serce rozpada się na tysiąc drobnych kawałeczków. Nie przeszkadzało jej to. Gdyby jej serce pękło już na dobre, na zawsze pozbyłaby się tego cholernego bólu. Kilka razy nawet myślała o śmierci, ale nie chciała zawieść pani Weasley. To taka dobra kobieta. Opiekowała się nią jak własnym dzieckiem, podnosiła na duchu i dawała miłość każdego dnia. Z rozmyślań wyrwał ja zegarek stojący na komodzie.
Podeszła do szafy, wyjęła czarne rurki, biała koronkowa bluzkę oraz bordowy sweter i udała się do łazienki. Po chwili była już gotowa. Złapała swój kufer i udała się do pokoju przyjaciółki. Ginny otworzyła po trzech stuknięciach.
-Jadłaś coś? -spytała ze smutkiem w oczach.
-Wzięłam kilka kanapek i wodę. Jesteś już gotowa? Za chwilę się spóźnimy.- rzuciła Hermiona.
-Już wychodzę- mówiąc to Rudowłosa złapała swój bagaż i obie ruszyły schodami w stronę wyjścia.
-Trzymajcie się dziewczynki- mówiąc to wzruszona Molly wcisnęła im wielką siatkę z prowiantem.- I piszcie codziennie!
-Dobrze mamo- odparła lekko zirytowana Ginewra.
Po czułych pożegnaniach z państwem Weasley dziewczyny teleportowały się w okolice King’s Cross. Wsiadły do pociągu i zajęły najbardziej odludniony przedział. Pogrążając się w pełnej skupienia ciszy, usłyszały przepełniony jadem śmiech.
-Proszę, proszę! Czyż to nie szlama Granger i jej najdroższa przyjaciółka zdrajczyni krwi? Widzę, że nawet Potter i Weasley woleli zginąć niż z Tobą przebywać- zaśmiał się jadowicie.
-Malfoy, wyjdź stąd! - warknęła Hermiona. Nie mogła się rozpłakać. Musi być silna, przecież nie rozplacze się jak mała dziewczynka przed Malfoy'em.
-Jak śmiesz się tak do mnie odzywać? - dziewczyna lekko podskoczyła na siedzeniu.-Przypominam Ci, że to ja, a nie ty jestem czarodziejem CZYSTEJ krwi. Widać, że do takiej szlamy nigdy to nie dotrze.
-Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie.-wolno i ironicznie zaczęła Hermiona. Otworzyła szerzej oczy, dzięki czemu osuszyła łzy.- Skoro jestem tylko brudną szlamą to po co w ogóle ze mną rozmawiasz?
Nastała chwila ciszy po czym chłopak z odrazą odrzekł:
-Tacy jak ty w ogóle nie powinni istnieć- mówiąc to, opuścił przedział, zostawiając dziewczyny same. Jednak trzask drzwi dał Hermionie poczucie małego zwycięstwa.
Podeszła do szafy, wyjęła czarne rurki, biała koronkowa bluzkę oraz bordowy sweter i udała się do łazienki. Po chwili była już gotowa. Złapała swój kufer i udała się do pokoju przyjaciółki. Ginny otworzyła po trzech stuknięciach.
-Jadłaś coś? -spytała ze smutkiem w oczach.
-Wzięłam kilka kanapek i wodę. Jesteś już gotowa? Za chwilę się spóźnimy.- rzuciła Hermiona.
-Już wychodzę- mówiąc to Rudowłosa złapała swój bagaż i obie ruszyły schodami w stronę wyjścia.
-Trzymajcie się dziewczynki- mówiąc to wzruszona Molly wcisnęła im wielką siatkę z prowiantem.- I piszcie codziennie!
-Dobrze mamo- odparła lekko zirytowana Ginewra.
Po czułych pożegnaniach z państwem Weasley dziewczyny teleportowały się w okolice King’s Cross. Wsiadły do pociągu i zajęły najbardziej odludniony przedział. Pogrążając się w pełnej skupienia ciszy, usłyszały przepełniony jadem śmiech.
-Proszę, proszę! Czyż to nie szlama Granger i jej najdroższa przyjaciółka zdrajczyni krwi? Widzę, że nawet Potter i Weasley woleli zginąć niż z Tobą przebywać- zaśmiał się jadowicie.
-Malfoy, wyjdź stąd! - warknęła Hermiona. Nie mogła się rozpłakać. Musi być silna, przecież nie rozplacze się jak mała dziewczynka przed Malfoy'em.
-Jak śmiesz się tak do mnie odzywać? - dziewczyna lekko podskoczyła na siedzeniu.-Przypominam Ci, że to ja, a nie ty jestem czarodziejem CZYSTEJ krwi. Widać, że do takiej szlamy nigdy to nie dotrze.
-Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie.-wolno i ironicznie zaczęła Hermiona. Otworzyła szerzej oczy, dzięki czemu osuszyła łzy.- Skoro jestem tylko brudną szlamą to po co w ogóle ze mną rozmawiasz?
Nastała chwila ciszy po czym chłopak z odrazą odrzekł:
-Tacy jak ty w ogóle nie powinni istnieć- mówiąc to, opuścił przedział, zostawiając dziewczyny same. Jednak trzask drzwi dał Hermionie poczucie małego zwycięstwa.
Jest prolog mojego pierwszego opowiadania Dramione! Mam nadzieję, że chociaż kilku osobom się spodoba :* Serdecznie zapraszam do komentowania, obserwowania i polecenia znajomym :) Można również znaleźć mnie na Wattpadzie: http://w.tt/1Oggu0i
Madison :3
Madison :3

Fajnie się zapowiada, ale to zachowanie Malfoy'a świadczy o tym, że opowiadanie nie będzie zbyt długie. Co do błędów to jakiś większych nie zauważyłam :) .Mogłabyś powiedzieć kiedy będzie rozdział pierwszy, bo zamierzam czytać :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Jeśli chodzi o zachowanie Draco to nie ma ono nic wspólnego z długością bloga :") Następny rozdział już wkrótce ;) Jeśli chcesz być na bieżąco możesz mnie zaobserwować.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Madison :3
Jej. Jak fajnie znaleźć jakieś fajne Dramione. Twój link był w komentarzu na tym debilnym blogu... Nwm czy pamiętasz.
OdpowiedzUsuńW każdym razie. Bardzo mi się podoba, mimo że nie gustuję w tych smutnych historiach, gdzie Harry i Ron nie żyją. Dla ciebie zrobię jednak wyjątek 😉
Czekam na pierwszy rozdział, a ty może poszukaj jakiegoś szablonu, czy coś. 😊
Dziękuję bardzo :* Naprawdę mi miło <3
UsuńUfff, jaka ulga. W końcu trafiłam na coś co ma sens i nie jest Trollem. Fabuła fajna, przynajmniej dla mnie. Nie mogę się doczekać 1 rozdziału.
OdpowiedzUsuńDziękuję, naprawdę się staram. Chce zachować równowagę Pani Rowling i nie tworzyć fabuły jakiegoś blogaska :') Rozdział powinien pojawić się już niedługo!
UsuńPozdrawiam, Madison :3
Styl pisania jest bardzo dobry :) Mi osobiście fabuła bardzo się podoba. Zachowane są naturalne charaktery postaci za co masz u mnie duży +. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy, oby były dłuższe i równie ciekawe!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Sonny
Dziękuję bardzo! Cieszę się, że już mam choć kilku czytelników, to bardzo motywuje. Co do charakteru- starałam się, by był taki jak w książce ;) Rozdział powinien być już niedługo.
UsuńRównież pozdrawiam, Madison :3
Masz kolejną czytelniczkę, ponieważ to jest super prolog i zapowiada się baardzo ciekawie... Wypowiadałam się z tym na FB ale co tam, tu też napiszę że podoba mi się pomysł na uśmiercenie chłopaków z The Golden Trio ^.^ Czekam na Next :*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :*
UsuńPodoba mi się ;) /Oluś
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo <3
UsuńOkej, cześć. Wpadłam do Ciebie przez facebooka. Od razu mówię, że ten komentarz może być nieco dłuższy niż pozostałe, ale - i to jest ważne - nie po złośliwości, ale dlatego, że dopiero zaczynasz i postaram się zwrócić Ci uwagę na kilka rzeczy.
OdpowiedzUsuńOdnośnie samego pisania - cyfry i liczebniki w jakichkolwiek tekstach piszemy słownie - zamiast po "3 stuknęciach" lepiej napisać "po trzech stuknięciach". Ładniej wygląda tekst, gdy nagle nie wyskakują Ci cyferki wśród literek. Tak poza tym - nie mam uwag, język ładny, beta też robi swoje :) Jeśli będziesz pisać systematycznie (a nie jak ja...) to na pewno i on się rowinie.
Co do fabuły - wiem, że to tylko prolog. Prolog czasem ma albo robić "BUM", albo delikatnie zarysowywać początek historii i wprowadzić czytelnika w sytuację. Tutaj robi to drugie i w sumie, fajnie, bo takie prologi lubię. Potter i Ron nie żyją? Szkoda, ale pomysł doceniam, nie widziałam jeszcze nigdy takiego pomysłu, a przebrnęłam przez TONY ff - tych anglojęzycznych również. Duży plus. Starasz się ładnie opisywać emocje, ale popracuj nad tym. Przed napisaniem zdania postaraj się usiąść, zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak Ty czułabyś się w danej sytuacji. Hermiona jest załamana, ale fakt, że to, że jej rodzice nie mogą już odzyskać utraconej pamięci i fakt, że nie będzie miała już normalnej rodziny przyprawia ją z dnia na dzień o coraz gorszy nastrój do tego stopnia, że kilka razy myślała o śmierci (?) jest troszkę nietrafiony opisowo. Spójrz - straciła prawie wszystkich, jest załamana, ona, ta dzielna Gryfonka rozmyślając o odebraniu sobie życia nie może powiedzieć, że to jest "z dnia na dzień gorszy nastrój i smutek". Bo nie jest. Bardziej odczuwałaby to raczej jako rozpacz, tak ogromy ból wewnętrzny po stracie, że nic jeszcze nigdy nie wywołało u niej tak wielkiego rozdarcia emocjonalnego między tym, że musi żyć dalej a tym,że powinna zaakceptować to co się stało.
Super, że starasz się zachować kanon. Jedno mnie jednak uderzyło - Malfoy, a raczej jego zachowanie. Duo ze świętej trójcy jest martwe (czyli wnioskuję, że jest albo po wojnie, albo toczy się wojna - jeśli jest po - kto wygrał? zapewne tego dowiemy się później), a on wchodzi do pociągu i gnębi Granger jakby nic się nie wydarzyło? Gdyby chciał jej dopiec po tak wielkiej stracie uderzyłby właśnie w brak jej odwiecznych przyjaciół, a nie w pochodzenie. Jasne, zirytował ją, ale skoro Miona była w takim stranie, że mało co ją obchodził cały świat, to dlaczego po prostu nie odpuściła?
W każdym razie - czekam, jak to się rozwinie. Jeśli masz chwilę to wpadnij i zostaw mi w zakładce "spam" powiadomienie o nowym rozdziale. No i, cudnie by było, jakbyś też przeczytała moje wypociny i napisała co myślisz.
Trzymam kciuki za Ciebie i postaram się śledzić historię w miare na bieżąco :)
Pozdrawiam,
P. Nieporozumienie
http://grangerxmalfoy-fanfiction.blogspot.com/
Wezmę wszystkie rady do serca <3 Prolog trochę zmienię, ale nie aż tak bardzo, by dalsze rozdziały były powiązane. Co do Malfoy'a- nie wiedział, że Granger straciła rodziców. Nie chciał dopiec jej za brak przyjaciół tylko ZNOWU za status krwi :) Kto wygrał wojnę będzie w pierwszym rozdziale ;) Dziękuję zs poświęcony czas i pozdrawiam serdecznie :*
UsuńMadison :3
Super!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo♥
UsuńPowiem tak- bardzo oryginalny pomysł z uśmierceniem Harry'ego i Rona :) Mimo,iż bardzo ich lubiłam będę czytać dalej. Prolog czyta się lekko i przyjemnie, czekam na następny rozdział :*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za te wszystkie pozytywne słowa♡♡
UsuńAww, prolog mi się bardzo spodobał. Jest to moje pierwsze Dramione od dłuższego czasu, i widzę że będę miała na co czekać. Tak szczerze, to nigdy nie byłam aż tak wielką fanką Dramione, zawsze wolałam Drarry, ale ostatnio niestety miałam go dość. Jako to że poleciłaś mi swój prolog, a ja szukam jakiejś odmiany to z chęcią tu weszłam.
OdpowiedzUsuńZawsze byłam fanką mojego ukochanego Dracona i gdy widzę że jest on kanoniczny, moje serduszko się niezmiernie cieszy. Mimo wszystko, najlepszy jest, gdy jest chamski, ( słodki <3). Samą postacią Hermiony nigdy się nie interesowałam, jednak ona ze Złotej Trójcy potrafiła myśleć, za co jednak miała u mnie ogromnego plusa. Nie wiem co sądzić o Hermionie, która miała myśli samobójcze. Rozumiem że straciła Duo ze swojej świętej trójcy no ale... Nie mogę sobie jej wyobrazić w taki sposób, w końcu to ona zawsze była tą rozsądną, to ona zawsze potrafiła im przemówić do rozumu. Jedynie Hermi myślała racjonalnie, potrafiła dokładnie przeanalizować sytuacje i dojść do rozwiązania, jaki będzie adekwatny do sytuacji. Znaczy, Harry'emu też to się czasami udawało, jednak już troszeńkę rzadziej. A o Ronie już nie wspomnę.
Nigdy nie lubiłam Rona ( dla mnie był najgorszy z całej Świętej Trójcy), więc jego śmierć mnie delikatnie ucieszyła. Nie będzie żadnych scen zazdrości naszego szanownego rudzielca, za co kolejny +. Sama śmierć Harry'ego mnie zaskoczyła. Skłania ona do przemyślenia kto wygrał wojnę w tym opowiadaniu. Ja osobiście myślę że wygrał Harry, w końcu Hermi może nadal chodzić do Hogwartu.
Błędów ortograficznych nie widzę, tak samo stylistycznych. Sama fabuła jest oryginalna,
w końcu śmierć Harry'ego nie jest za często spotykanym elementem opowiadań. Liczę też że
mimo wszystko ten ff nie będzie tak w połowie urwany i niedokończony.
Trzymam za Ciebie kciuki, byś się nie poddawała i pamiętaj że zawsze znajdzie się ktoś, kto czeka na kolejny rozdział ze zniecierpliwieniem.
Pozdrawiam,
Wiktoria.
Dziękuję Wiktoria♥♥♥
UsuńRozdział- GE-NIA-LNY! Śmierć Harry'ego trochę mnie zdołowała- ale czytałam dalej :3 Rona ehh, jakoś przeżyje. Prolog bardzo mi się podoba i czekam na więcej. Naprawdę masz talent i nie da się tego ukryć ;3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Czarnaax Swift
Ty to zawsze wiesz jak kogoś zmotywować♥♥
UsuńZaczyna się ciekawie (nie przejmuj się, później w odpowiedzi coś dopiszę).
OdpowiedzUsuńDzięki <3
UsuńPs. Nie ma sprawy ;)
Prolog myślę udany. Zapowiada się bardzo fajnie, jak każde Dramione. Szkoda tylko że nie ma już Rona i Harry'ego... Liczyłam na romans i potajemny związek z Draco ��. Podoba mi się styl, choć to dopiero prolog. Będę czytać i czekam na więcej ��
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za miłe słowa. Aż cała się rumienie <3
UsuńProlog jak najbardziej udany oczywiście rozdział 1 też czekam na więcej ale faktycznie szkoda że nie ma Harrego i Rona :*
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥♥
UsuńPodoba mi się :) chcociaż dziwnie jest czytać, że Harry i Ron nie żyją.. To takie nierealne dla mnie!
OdpowiedzUsuńnatchniona-slowami.blogspot.com
Dzięki :* Bardzo mi miło <3
UsuńBardzo ciekawy prolog ;) szkoda, że Harry i Ron nie żyją mało takich dramione czytam więc brawa za oryginalność! Wredny Malfoy to lubię :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Arcanum Felis
http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/